Wiecie dlaczego wesołe miasteczko jest wesołe?
Bo w wesołym miasteczku nie musisz się o nic martwić.
Nie musisz się o nic martwić, bo i tak nie masz kontroli nad karuzelą.
Zapadasz się w fotel i dajesz się ponieść, zawierzasz się.
Możesz się śmiać, krzyczeć i machać nogami do woli.
Albo zamykać oczy i zaciskać zęby, aż dostaniesz szczękościsku.
W tym cały sęk.
Bo czym się różni wesołe miasteczko od (wesołego) życia?
Siedzisz na karuzeli i twoja wola ogranicza się do tego czy będziesz wierzgał nogami i spinał się, czy rozluźniony, machał rękami i dobrze się bawił. (dochodzą jeszcze kwestie choroby lokomocyjnej ;), ale to też da się jakoś wyjaśnić-wewnętrzne poczucie niebezpieczeństwa- powiedźmy ;) )
Masz wolną wolę możesz wybierać wagoniki, atrakcje, towarzyszy, ale jeśli się na chwile nie poddasz nie będziesz mógł cieszyć się, z przejażdżki.
Będziesz wbijał paznokcie w poręcz, i opierał się nie wiadomo przed czym, kiedy i tak karuzelą kieruje ktoś inny. Kiedy bezpiecznie zejdziesz na ziemię, to nie dlatego, że odcisnąłeś na poręczy swoją rękę (która swoją drogą nie bolałaby gdybyś po prostu zaufał i porzucił opór i chęć kontroli. ;)).
To twój wybór, czy zjedziesz na wodnej zjeżdżalni z (bezsensownym jak na okoliczności) oporem, czy popłyniesz z falą.
"Worry makes you hang on to the past, because worry carries the "doer ship" in it. And the path of devotion is dropping the "doer ship."
sri sri
"-(...)bo wiedź o tym, że wisi ono na włosku.
-Czy sądzisz, hegemonie, że to tyś je tam zawiesił?(...) - Jeśli sądzisz,że tak, bardzo się mylisz.(...)
-Mogę przeciąć ten włosek.
-Co do tego też się mylisz (...) Przyznasz, że przeciąć ten włosek może chyba tylko ten, kto zawiesił na nim moje życie.
M. Bułhakow
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz